Do przemyślenia:

Noemi Bażanowska

Jezus Żyd w oczach Żydów
czyli postać Jezusa w żydowskiej myśli religijno-filozoficznej, literaturze i sztuce

 

5. POSTAĆ JEZUSA W OCZACH ŻYDOWSKICH ARTYSTÓW

Przenikanie myśli żydowskiego oświecenia do coraz szerszych kręgów oraz nasilający się od końca XIX wieku antysemityzm sprawiły, iż postać Jezusa stała się stosunkowo popularnym motywem dzieł rzeźbiarzy i malarzy żydowskich, które skierowane były przede wszystkim do chrześcijańskiego odbiorcy. David Roskies uważa, iż użycie przez Żydów sylwetki Nazareńczyka było "paradoksalną ceną sukcesu w dobie emancypacji"[ D. Roskies, Jews on..., op. cit., s. 262. ]. Skoro Żydzi egzystowali w tak bardzo płynnych, przenikających się wzajemnie środowiskach, a dążenie do równouprawnienia było tak silne, musieli ostatecznie zrezygnować z traktowania cierpień żydowskich jako swej wyłącznej "własności". "Goje" otrzymali prawo do swojej interpretacji nieszczęścia, jakie dotykało Żydów. W takim razie ci ostatni sięgali do uniwersalnych symboli. A symbolem niezawinionego, czy odkupieńczego cierpienia był niewątpliwie Jezus, którego postać pod piórem lub pędzlem żydowskiego twórcy stawała się godłem bólu świata, czy coraz częściej cierpienia wyłącznie narodu wybranego. Właśnie niezawinione cierpienie narodu żydowskiego (prześladowania i pogromy w carskiej Rosji, czy wreszcie Szoa) było głównym powodem odwoływania się do Jezusa między innymi przez Marka Antokolsky'ego i Marca Chagalla. Z kolei w przedstawiających Męża z Nazaretu pracach Maurycego Gottlieba - malarza poszukującego przez większą część życia swojej tożsamości jednocześnie jako Polaka i Żyda - widoczny jest dodatkowo konflikt, z którym musieli uporać się podobni mu, emancypujący się artyści żydowscy wkraczający do chrześcijańskiego świata.

5.1. MARK (Mordochai lub Mote) ANTOKOLSKY (1843-1902)

Polemiki na temat przywrócenia Jezusa Żydostwu a Jemu żydowskości oraz dyskusje nad początkami największej z monoteistycznych religii świata, jakie toczyły się zarówno w środowiskach żydowskich i chrześcijańskich właściwie od momentu opublikowania przez E. G. Lessinga w 1778 r. dzieła Reimarusa, stały się inspiracją dla Antokolsky'ego, który w 1873 r. przedstawił rzeźbę Ecce Homo lub Chrystus przed Narodem. Artysta sportretował Jezusa z żydowskimi rysami twarzy, pejsami i jarmułką na głowie, odzianego w typowy dla czasów z przełomu er żydowski strój. Nazywał Go "Wielkim Izajaszem"[ List artysty do Wladymira Stasowa, Rzym, 17 luty (1 marzec) 1873, cyt. Z. Amishai-Maisels [w:] tejże, TheJewish Jesus [w:] "Journal of Jewish Art" 9:1982, The Hebrew University Jerusalem 1982, s. 94. ]. Nie było to pierwsze przedstawienie Męża z Nazaretu w dorobku Antokolsky'ego, jednakże te wcześniejsze były kopiami ikon Chrystusa i Marii wykonywanymi bardzo często, podobnie jak krucyfiksy, na zlecenie. Ecce Homo było jednak pierwszą pracą, za pomocą której artysta zabierał głos w toczącej się dyskusji oraz która jednocześnie była początkiem jego własnej polemiki z chrześcijańskim światem zabijającym Żydów. W listach do malarza Ivana Kramskoya i przyjaciela Wladymira Stasowa tak objaśniał swoją pracę:

(.) Jesteś zaskoczony? Wydaje mi się, że nikt przede mną nie potraktował Go tak, jak ja go sobie wyobrażam. Ponieważ przedtem chrześcijaństwo ruszyło w imieniu Chrystusa, przeciwko Chrystusowi. (.) Chciałem obwołać Go wielkim reformatorem. (.) On opowiedział się za ludem, za braterstwem i wolnością. (.) Jestem przekonany, że jeśliby Jezus teraz zmartwychwstał i zobaczył, do jakiego stopnia zostały doprowadzone Jego nauki przez ojców Inkwizycji i innych, powstałby przeciwko chrześcijaństwu w taki sam sposób, jak powstał przeciwko faryzeuszom, saduceuszom i ich arystokratycznej niesprawiedliwości, i dziesięciokrotnie pozwoliłby się ukrzyżować dla ocalenia prawdy. Żydzi mogą Go odrzucać i odrzucają Go, ale ja uroczyście przyznaję, że On był i umarł jako Żyd za prawdę i braterstwo.  

Już w jednym z wyżej cytowanych listów Antokolsky zdawał sobie sprawę z kontrowersji, jaką wywoła jego rzeźba. Rzeczywiście przyjęcie było raczej chłodne, dlatego w kolejnych listach będzie jej bronił:

Chciałem tylko przywołać Jezusa w sposób, w jaki może być wyobrażany w XIX wieku, (.) dodać wschodnio-żydowskie rysy. (.) Odtworzyłem jedynie to, co widziałem i co czułem w rzeczywistości pośród Żydów, (.) którzy dnie i noce spędzają w synagogach, (.) ponieważ to jest środowisko, z którego wyszedł Jezus.

(.) Nie wiem, czy aprobujesz moje zaangażowanie, bo będąc Żydem przedstawiam Tego, z powodu Którego tak wiele żydowskiej i nie-żydowskiej krwi zostało przelanej.tak więc.istnieje ogromna wrogość między chrześcijanami a nie-chrześcijanami. Ale czy temu jest winny Nazareńczyk?

Antokolsky widział w Jezusie reformatora, który przyszedł wyłącznie do Żydów. Poświęcił dla nich swoje życie i przebaczył im, że Go zabili. Porównując Go do Mojżesza i Izajasza jako kontynuatora ich nauk podkreślał jednocześnie, iż w odróżnieniu do nich Jezus był idealistą o większym sercu, stąd Jego nauczanie okazało się niemożliwym do urzeczywistnienia w codziennym życiu. To nie Jezus, ale Paweł i wcześni chrześcijanie stworzyli nową chrześcijańską religię zniekształcając ją, a jej naśladowcy prześladowali naród Jezusa przez dwa tysiące lat. Te poglądy odzwierciedlały myśl Ribala - Rabbiego Izaaka Ber Lewinsohna, jednego z głównych myślicieli Haskali w Rosji, który nie tylko uważał Jezusa za przestrzegającego prawo Żyda, ale również oskarżał chrześcijan o to, że zamiast być posłusznymi Chrystusowi i naśladować Jego pokorę i miłosierdzie, prześladowali Żydów. Treść listów Antokolsky'ego do Stasowa ukazuje wzrastającą w nim świadomość antysemityzmu, która przeplatała się ze wspomnieniami z dzieciństwa o porywaniu żydowskich chłopców do carskiej armii [ Od 1827 roku w Rosji Mikołaja I na Żydów został nałożony obowiązek służby wojskowej. Wydano specjalne "dekrety o kantonistach", w których wiek poborowy obniżono z 18 do 12 roku życia. Dwunastoletnie dzieci, siłą wcielane do carskiej armii, a potem chrzczone, nazywano kantonistami. Zdarzało się, że do armii trafiały ośmiolatki. Na gminach spoczął obowiązek dostarczania rekrutów, co doprowadziło do korupcji i nadużyć. Bardzo często kahały pozbywały się w ten sposób niewygodnych członków gminy, bądź też "chaperzy" (łapacze) porywali dzieci z ulicy lub z domów biedaków i wdów. Zob. A. Lustiger, Czerwona Księga. Stalin i Żydzi, Warszawa 2004, s. 26-27.].

Chrystus Antokolsky'ego miał przede wszystkim przypominać chrześcijanom, że Jezus był Żydem i że prześladowania jakie dotykają Jego naród, są perwersją wobec tego, czego nauczał. Antokolsky pisał w liście do Elizawiety Mamontowej:

(.) I wtedy zjawili się mędrcy, fałszywi interpretatorzy, którzy zaczęli Go [Jezusa] wykorzystywać. Pojawili się papieże.potem luksus.Potem przybyli krzyżowcy, palenie na stosach i każdy postępował w imieniu Chrystusa przeciwko Chrystusowi. Dlaczego [chrześcijanin] zasłania się imieniem takiego idealisty jak Jezus życząc krzywdy swemu sąsiadowi zamiast go miłować. Kim jest dzisiejszy chrześcijanin? Czy to nie dziwne, iż geniusz zła wciąż istnieje? [List do Elizawiety Grigoriewnej Mamontowej, Rzym, 1874, cyt. Z. Amishai Maisels [w:] tejże, The Jewish., op. cit., s. 95.]

 Przedstawienia Jezusa autorstwa Antokolsky'ego były więc wynikiem ówczesnych żydowskich idei teologicznych dotyczących Nazareńczyka oraz reakcją na falę antysemityzmu w Rosji.

 

5.2. MAURYCY (Mojżesz Dawid) GOTTLIEB (1856-1879)

Wyżej wymienione przyczyny, a także wpływ Antokolsky'ego stały się motywacją dla kolejnych dwóch wybitnych przedstawicieli malarstwa. Jednym z nich był Maurycy Gottlieb. Urodzony w Drohobyczu, nauki pobierał między innymi we Lwowie u Godlewskiego czy na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Znajdując się pod ogromnym wpływem Matejki i Siemiradzkiego, pozostał malarzem oryginalnym, jednym z pierwszych w Polsce malarzem żydowskim. W swych pracach nawiązywał do tematyki żydowskiej, Biblii, jak również - urzeczony Polską, jej dziejami i kulturą - do historii tego kraju i narodu, z którym pragnął się utożsamić. Pod wpływem lektury Historii Żydów Graetza, Gottlieb zafascynował się postacią Jezusa - Żyda. W wyniku tego powstał cykl prac poświęcony Nazareńczykowi: Jezus w Świątyni, Jezus przed sądem, Jezus po ubiczowaniu oraz nieukończone płótno Jezus nauczający w Kafarnaum.

W latach 1877-1879 powstał drugi z wymienionych wyżej obrazów Jezus przed sądem. Kompozycja odnosi się do fragmentu z Ewangelii Mateusza i Marka, w którym odpowiedź udzielona przez Jeszuę arcykapłanowi zostaje uznana za bluźniercze przyznanie sobie autorytetu Syna Bożego.

Kohen hagadol powiedział Mu: Zaklinam cię! Na Boga żywego, powiedz nam czy jesteś Masziachem, Synem Bożym? Jeszua odrzekł mu: To twoje własne słowa. Ale powiadam wam, że pewnego dnia ujrzycie Syna Człowieczego zasiadającego po prawicy Ha-G'wura i nadchodzącego na obłokach niebieskich. [ Mt 26. 64.]

Na obrazie Chrystus stoi w tradycyjnym żydowskim ubraniu z nakrytą głową, ale Jego twarz ma rysy delikatne, a prosty nos w żaden sposób nie potwierdza semickiego pochodzenia. Oburzony Ananiasz wznosi ramię, by uderzyć Jezusa, a otaczający ich tłum zastygł w oczekiwaniu na dalszy rozwój wypadków. Biedny żydowski lud wspiera Jezusa i wielbi, oburzeni dostojnicy spoglądają na Niego surowo, rzymscy żołnierze symbolizujący pogan włożą za chwilę cierniowy wieniec na Jego głowę. Postać Jezusa znajdująca się między Ananiaszem, którego Gottlieb obarczył winą za odrzucenie Jeszui, ludem i Rzymianami, nie należy jednoznacznie do żadnej z grup. Skrupulatnie wypisane na zwoju Tory fragmenty czterech pierwszych przykazań symbolizują podstawowe różnice między wyznawcami judaizmu a chrześcijaństwa.

Aby jednak lepiej zrozumieć motywy, jakie kierowały artystą przy tworzeniu tego dzieła, należy wziąć pod uwagę poglądy Gottlieba na temat jego narodowej i religijnej tożsamości. Na obrazie, w głębi na prawo od postaci Chrystusa, w tłumie Żydów Gottlieb umieścił swój portret. Wchodząc w środowisko artystyczne malarz uważał się już za wyemancypowanego - za polskiego patriotę, czemu dał wyraz umieszczając na płótnie własną podobiznę w stroju szlachcica. Jednakże niezależnie od miłości do Polski i Polaków stale cierpiał z powodu antysemickich ataków na swoją osobę, co między innymi stało się powodem, dla którego opuścił Akademię Krakowską i wyjechał do Wiednia. Od 1875 zaczęła przeważać w jego pracach tematyka żydowska, a w roku następnym spotretował siebie już jako Achaszwera - Żyda wiecznego tułacza. Dwa lata później, tj. w 1878 malując autoportret Yom Kippur w pełni zidentyfikował się już z wiarą i tradycją przodków. Jezus przed sądem czasowo i ideologicznie plasuje się między tymi dwoma wyżej wymienionymi autoportretami i jest wyrazem nasilającego dystansowania się Gottlieba od antysemickiego otoczenia. Na obrazie malarz stoi jako bezstronny widz.

Na płótnie Jezus nauczający w Kafarnaum (1878 - 1879) malarz również umieścił swój portret parafrazując obraz Yom Kippur. Siebie, swoją rodzinę i przyjaciół ubrał w starożytne, wschodnie stroje, umieścił w klasycznej synagodze w Kafarnaum i kazał przysłuchiwać się nauczaniu Jezusa. Ciemnowłosy Jeszua, przemawiający z mocą przypomina bardziej biblijnych proroków, niż łagodną postać z poprzedniego obrazu. Odziany w talit [Talit, tałes - szal modlitewny używany przez żydowskich mężczyzn podczas porannych modlitw razem z filakteriami (tefilin) - skórzanymi lub metalowymi szkatułkami z wypisanymi na zwitkach pergaminu odpowiednimi fragmentami z Tory, przymocowanymi rzemykami do czoła i lewego przedramienia. Zob. hasła: tałes, [w:] PSJ, t. 2, op. cit., s. 690-691 i filakteria, [w:] PSJ, t. 1, op. cit., s. 425-426.] i cicit stoi przed otwartą Torą. Amishai-Maisels podkreśla, iż przedstawienie postaci Nazareńczyka otoczonej słuchaczami, którzy roztrząsają, przyjmują bądź odrzucają Jego słowa, uwydatnia ideę, iż Jeszua przybył nauczać Żydów, a nie po to, aby stworzyć nową religię. Warto zauważyć, iż ludzie, którzy przyjmują bądź rozważają słowa Jeszui, są ubrani jak religijni Żydzi, podczas gdy sceptycy mają odsłonięte głowy i odziani są w rzymskie togi.

Gottlieb już nie poprzez portretowanie siebie jako Polaka, ale poprzez ukazanie żydowskości Jezusa próbował na nowo nawiązać dialog ze światem chrześcijańskim. Będąc w Rzymie napisał w liście w 1878 r.:

Jak bardzo chciałbym uczynić pokój między Polakami a Żydami, (.) gdyż historia obu narodów pełna jest bólu i cierpienia.

 

5.3. MARC CHAGALL (Mosze Segał) (1887-1985)

Ten jeden z wybitniejszych artystów XX wieku, urodził się we wsi Pestkowatik w carskiej Rosji (obecnie Białoruś) w ubogiej rodzinie Żydów chasydzkich. Młodość spędził w Witebsku. Zanim wybuchła II wojna światowa udało mu się wyjechać do Paryża, a w latach 1941-1946, kiedy nienawiść do Żydów osiagnęła swoje apogeum i zabrała blisko 6 milionów ludzkich istnień, przebywał w USA i Meksyku. Właśnie w okresie, w którym - jak określił Roskies - świat żydowski drastycznie się kurczył, a Chagalla (za sprawą życia w wolnych państwach, kariery i kontaktów ze światem zewnętrznym, co zresztą odsunęło go od losów żydowskiego narodu) rozszerzał, malarz sięgnął po postać Jezusa, by zwracając się do zewnętrznego świata solidaryzować się jednocześnie z własnym utraconym dziedzictwem. [Zob. D. Roskies, Jews on., op. cit., s. 284.] Przede wszystkim ukrzyżowany Jezus stał się dla Chagalla symbolem żydowskiego męczeństwa. W tym tonie powstały Białe ukrzyżowanie (1938), Żółte ukrzyżowanie (1943) i Ukrzyżowany (1944). Jednak już od 1908 roku Chagall zaczął odwoływać się do postaci Jezusa. Wówczas powstał rysunek piórem, na którym malarz umieścił świętego mnicha lub opata odzianego w długą szatę z kołnierzem ozdobionym krzyżami oraz zakonnicę lub świętą w welonie i długiej pelerynie stojących po prawej i lewej stronie krzyża. Pierwsze tego typu szkice powstawały pod wpływem ikon rosyjskich, stąd charakterystyczny układ postaci i całej kompozycji. Na krzyżu widnieje sylwetka Jezusa. Jest to jednak raczej figura dziecka niż dorosłego mężczyzny. Z tyłu widzimy rzekę (jezioro), na której unosi się żaglówka. Płynący w łodzi odpycha się wiosłem od brzegu. Z prawej strony kompozycji brodaty mężczyzna ucieka unosząc długą drabinę. Chagall wykonał jeszcze kilka podobnych szkiców dokonując w nich pewnych modyfikacji, aż w końcu w 1912 r. powstał obraz, który artysta zatytułował Poświęcony Chrystusowi (czy Dedykowany Chrystusowi później znany pod nazwą Golgota). Stopniowo sylwetki mnicha i zakonnicy przekształcały się w żydowską parę. Chagall wytłumaczył tę zmianę w notatce z 1949 r.:

Kiedy malowałem rodziców Chrystusa, chciałem nadać im bardziej intymny wymiar (.) i myślałem o moich własnych rodzicach. Moja matka, gdy się pobierali, była o połowę mniejsza od mojego ojca. Brodaty mężczyzna jest ojcem dziecka. On jest też moim ojcem i ojcem każdego. [ List do Barra, 11 październik 1949 r., cyt. Z. Amishai Maisels [w:] tejże, Chagall's Dedicated to Christ: Sources and Meanings, [w:] "Journal of Jewish Art" 21/22 (1995/96), The Hebrew University Jerusalem 1996, s. 74.]

Również krzyż stojący na wzniesieniu przechodził liczne metamorfozy. We wczesnym szkicu piórem nad głową ukrzyżowanego zamiast tradycyjnej inskrypcji INRI - Chagall umieścił swoje imię "Marc" pisane hebrajskimi literami, przez co zidentyfikował się z ukrzyżowanym. Także rysy twarzy umęczonej postaci przypominają te z licznych autoportretów Chagalla. Stopniowo jednak znikają inskrypcje na krzyżu, a i sam krzyż staje się mniej widoczny. Zniknęły również wyraźne przedstawienia czaszki i półksiężyca. Te wszystkie zmiany oznaczają odejście malarza od tradycyjnych przedstawień na ikonach, a tym samym sygnalizują, iż Chagall pragnął przekazać odbiorcy własne refleksje. Niepokojąca kolorystyka osiągnięta przez użycie magenty (odcień czerwieni) przy malowaniu wzgórza, na którym stoi krzyż doprowadziła do stworzenia "krajobrazu krwi i śmierci", jak to określił sam Chagall. To zestawienie pełnego czerwieni krajobrazu i krzyża mogło być zainspirowane lekturą artykułu S. An-Sky'ego z 1909 r., w którym autor stwierdził, iż "od momentu narodzin Chrystusa ziemia była nasączona żydowską krwią". Widoczne na obrazie koła podzielone na mniejsze części przez promienie emanujące z krzyża przypominają kabalistyczne diagramy rozbitych naczyń z iskrami Bożego światła, których skorupy spadając na ziemię spowodowały rozprzestrzenienie się zła. Wioślarz siedzący w łodzi próbuje bezskutecznie odbić się od brzegu. Jego rysy i kręcone włosy utożsamiają go z artystą. W 1949 Chagall wyjaśniał:

Postać i łódź reprezentują element spokoju w życiu kontrastującym z wyobcowaniem i tragedią. Tak samo rzeka, która jest rzeką mojego rodzinnego miasta, płynie bardzo spokojnie.

Natomiast na dużym oleju postać na krzyżu jest dzieckiem, obficie krwawiącym na szkicach. Blaise Cendrars, bliski przyjaciel artysty, mówił: "Chrystus to on, Chagall. On przeżył swoje dzieciństwo na krzyżu". W 1949 roku malarz komentował swój obraz:

Symboliczna postać Chrystusa była mi zawsze bliska i byłem zdeterminowany, aby wyjąć go z mojego młodego serca. Chciałem ukazać Chrystusa jako niewinne dziecko. Teraz widzę go inaczej.

 W późniejszych notatkach zasygnalizował, iż Poświęcony Chrystusowi był prefiguracją serii Ukrzyżowań, w których Chrystus symbolizował żydowskie ofiary Szoa. W 1977 roku malarz uzupełnił komentarz ważnym stwierdzeniem:

Dla mnie Chrystus symbolizował zawsze typ prawdziwego żydowskiego męczennika. Właśnie tak rozumiałem Go w 1908 r., kiedy po raz pierwszy użyłem tej postaci. Było to pod wpływem pogromów.

Należy więc uznać, iż inspiracją dla obrazu Poświęcony Chrystusowi były kozackie, (potem rosyjskie) pogromy, które niosły ze sobą krzyżowanie niewinnych dzieci doprowadzając do degeneracji człowieka. W czasie fali pogromów, jakie przeszły przez Rosję na początku XX wieku, Chagall był dorastającym młodzieńcem i mógł być ich świadkiem także w Witebsku. Rzeczywiście, kiedy malarz tworzył Poświęcony Chrystusowi, sytuacja w carskiej Rosji była bardzo napięta. Żydzi drżeli w obawie przed kolejnym pogromem, który mógł wybuchnąć w każdej chwili. Związane to było z oskarżeniem o mord rytualny dokonany na dwunastoletnim Andriuszy Juszczinskim. W każdej chwili ziemia rosyjska mogła nasiąknąć żydowską krwią. Chagallowska inskrypcja "Krajobraz krwi i śmierci", który został wyrażony przez intensywną czerwień, sugeruje, że krew, która wypłynęła z dziecięcego ciała przemieniła Rosję w przeklęty kraj. Aspekt zła tego kraju wzmocniony jest dodatkowo przez kabalistyczne symbole pękniętych naczyń.

Chagall wyjeżdżając do Paryża łudził się, iż uciekł przed antysemityzmem, krwawymi potwarzami i pogromami. Jednak we Francji już jako wyemancypowany Żyd przeżył kolejne gorzkie rozczarowanie. Okazało się, że wieści o rzekomych mordach rytualnych mogą być użyte w celach propagandy także tam. Nienawiść skierowana przeciwko Żydom była obecna także w kulturalnej stolicy Europy. Swoje rozgoryczenie wyraził zatem poprzez ironiczny tytuł obrazu Dedykowany Chrystusowi, który postanowił wystawić jako wyraz swojego protestu przeciwko krwawym potwarzom. Na krzyżu wisi nie chrześcijański męczennik, jak Andriusza, ale żydowskie dziecko torturowane przez chrześcijan w imieniu Chrystusa, który przecież też był Żydem.

Podobne przesłanie zawarł Chagall w późniejszej serii Ukrzyżowań. Na najwcześniejszym z tego cyklu obrazie - Białym ukrzyżowaniu - żydowski Jezus z owiniętym wokół bioder szalem modlitewnym wisi na krzyżu. Nad Jego głową wypisano po aramejsku: Jezus Nazareński król żydowski. Jednakże wszystko, co dzieje się wokół zdaje się być nieporuszone Jego obecnością. Z lewej na żydowskie sztetl nadciągają tłumy. Patriarchowie ubolewają. Synagoga i zwój Tory toną w płomieniach. Przerażeni Żydzi opuszczają sztetl pieszo bądź w łodzi. Żydowski staruszek płacze, a matka kurczowo przyciska swe dziecko do piersi. Drabina spoczywa obok krzyża, tak że Chrystus nie może zostać zdjęty z pala, ale jednocześnie nie będzie można usunąć z Jego lędźwi tałesu. Zatem Jeszua jest świętym męczennikiem żydowskim, a z drugiej strony Jego ofiara nie zmieniła serc chrześcijan, którzy bezlitośnie mordują Żydów. Według Roskiesa celem tego obrazu było zinterpretowanie wydarzeń w świetle nieobecności Boga-Ojca, a obecności bezsilnego Syna. Amishai-Maisels wskazuje sytuacje, które mogły zainspirować artystę. Białe ukrzyżowanie powstało pod koniec 1938 roku. Był to czas szczególnie bolesny dla Żydów niemieckich. Piętnastego czerwca tego roku blisko 1500 Żydów zostało wywiezionych do obozów koncentracyjnych, a sześć dni wcześniej oraz w sierpniu zostały zniszczone synagogi w Monachium i Norymberdze. W listopadzie wybuchły pogromy, których symbolem stała się Kryształowa Noc (9-10 listopa 1938). Niewidoczny już napis na kartce zawieszonej na piersi starego Żyda głosił: "Ich bin Jude", co nawiązywało do nazistowskich prób oznakowania ludności żydowskiej w połowie tego roku.

Również kolejne obrazy jak Męczennik czy Zejście z krzyża powstałe odpowiednio w latach 1940 i 1941 były odpowiedzią Chagalla na wkroczenie Niemców do Francji po tym, gdy malarz szczęśliwie dotarł do Nowego Jorku. Natomiast Żółte ukrzyżowanie, którego pierwszy szkic pochodzi z 1942, mogło zostać zainspirowane zatonięciem na Morzu Czarnym Strumy z 769 żydowskimi uchodźcami na pokładzie. Na obrazie Jezus ma na sobie tefilin oraz tałes na biodrach. Otwarty zwój Tory oświetlany świecą trzymaną przez anioła dmącego w szofar, przykrywa prawe ramię Nazareńczyka, jakby tworząc z Nim jedność. Krzyż umieszczony jest w płonącym sztetl. Uciekający Żydzi przedstawieni tu są pod postacią wędrownego Żyda oraz chrześcijańskiego wyobrażenia Marii z dzieciątkiem udających się do Egiptu. Na ostatnim z cyklu obrazie Ukrzyżowany to już nie Jezus, ale wschodnio-europejscy Żydzi wiszą na krzyżach przed swoimi domami w ograbionym, płonącym sztetl. Fakt, iż obraz powstał w 1944 roku, może oznaczać, iż motywacją do jego namalowania było zduszenie powstania w getcie żydowskim oraz zniszczenie Witebska. Roskies sugeruje, iż podobnie, jak Grinberg w 1923 roku, tak samo Chagall, skonfrontowany choćby pośrednio z Szoa, "doznał oświecenia" i ujrzał koszmar Żydów zamęczanych na krzyżu, wspominał horror sprzed dwudziestu lat, kiedy był świadkiem rzezi podczas Ukraińskiej Wojny Domowej, obserwowanej wówczas z bezpiecznego Witebska. Przez cały ten czas Chagall, którego imię i obrazy zdobywały świat, nie miał ani czasu ani okazji odbycia żałoby. Dopiero w wyniku skomasowanego cierpienia Żydów w czasie II wojny światowej wyraził swoją rozpacz malując cykl Ukrzyżowań. W owym czasie w twarzy umęczonego Żyda widział twarz Chrystusa, czemu wyraz dał w swojej poezji tamtego okresu:

Przechodzi Żyd z twarzą Chrystusa
Krzyczy: Przekleństwo spoczywa na nas
Uciekajmy i chowajmy się w kanałach.

Po wojnie Chagall zaczął coraz częściej utożsamiać się z Jezusem, który stał się teraz dla niego symbolem całej cierpiącej ludzkości. Wkrótce pod wpływem cyklu obrazów wykonanych na zlecenie Kościoła, na których w scenach starotestamentowych umieszczał często Jezusa i Marię, zaczął postrzegać Nazareńczyka jako żydowskiego proroka w prostej linii Mojżesza i Dawida. A w okresie ucisku narodu żydowskiego, jak podczas Wojny Sześciodniowej czy Jom Kipur, Chagall powracał do motywu Jezusa jako żydowskiego męczennika. Ostatecznie usprawiedliwiał się:

Moim Bogiem jest żydowski Bóg, moją świętą księgą jest Biblia. Bóg naszych Ojców! W mojej fantazji "Chrystus" jest wyłącznie naszym żydowskim męczennikiem, wraz ze swoją żydowską matką, otoczony żydowskimi prorokami. (.) Mój Chrystus, jak Go namalowałem, jest zawsze typem żydowskiego męczennika w czasie pogromów i innych naszych trosk. Wierzę, że świat mnie rozumie.

 

Antokolsky, Gottlieb i Chagall są głównymi przedstawicielami dość licznej grupy artystów żydowskich odwołujących się do postaci Jezusa. Można by było wymienić tu jeszcze Maxa Liebermmana, Jakoba Steinhardta, Wilhelma Wachtela. [ Zob. cytowany w tej pracy artykuł Z. Amishai Maisels The Jewish Jesus, w którym autorka porusza temat żydowskich przedstawień Jezusa w kontekście krwawych wydarzeń z końca XIX i pierwszej połowy XX wieku. ] Z przytoczonych wyżej przykładów dzieł sztuki wynika, iż przedstawienia Jezusa przez żydowskich artystów są pod wieloma względami wyraźnie związane zarówno z ówczesnymi polemikami dotyczącymi religii Jezusa, jak i z wybuchami antysemityzmu, które poruszały wyemancypowanych artystów ze szczególną siłą. Ci światli artyści czuli się bowiem częścią otaczającego ich świata, który początkowo ich zaakceptował, a następnie odrzucił. Dlatego ich obrazy stały się formą wizualnej polemiki zaadresowanej nie do Żydów, w celu przybliżenia im Chrystusa, ale do chrześcijan jako potępienie ich czynów skierowanych przeciwko Jego narodowi.

 

 

Przejdź do następnego tematu -->

Wstęp

1. POSTAĆ JEZUSA W ŹRÓDŁACH ŻYDOWSKICH OD WIEKU I PO WIEK XVIII

1.1. JEZUS W ŚWIETLE ŹRÓDEŁ BIBLIJNYCH

1.2. JEZUS W ŚWIETLE ŹRÓDEŁ POZABIBLIJNYCH

2. JEZUS WE WSPÓŁCZESNEJ MYŚLI ŻYDOWSKIEJ

3. POSTAĆ JEZUSA W POEZJI ŻYDOWSKIEJ XIX-XX WIEKU

3.1. EMMA LAZARUS (1849-1887) - POETKA I JEJ CHRYSTUS

3. 2. URI CWI GRINBERG (1896-1981) - JESZU GRINBERGA ..

4. POSTAĆ JEZUSA W PROZIE ŻYDOWSKIEJ XX WIEKU

4.1. SZALOM ASZ

4.2. ROMAN BRANDSTAETTER

JEZUS ŻYD W OCZACH ŻYDÓW - SŁOWO KOŃCOWE

Aneks 1

Aneks 2

 

 

Wydrukuj stronę