Do przemyślenia:

Noemi Bażanowska

Jezus Żyd w oczach Żydów
czyli postać Jezusa w żydowskiej myśli religijno-filozoficznej, literaturze i sztuce

 

JEZUS ŻYD W OCZACH ŻYDÓW - SŁOWO KOŃCOWE

Jezus, czy raczej Jeszua, jak po hebrajsku brzmi imię postaci, której słowa i czyny zmieniły bieg dziejów ludzkości, był synem żydowskiego narodu. Co do tego nie można mieć wątpliwości. Świadectwem są teksty czterech Ewangelii - istotnej części Nowego Testamentu, który wraz ze Starym stanowi świętą dla chrześcijan księgę, - a na których stronach żydowskość Jezusa pulsuje w każdym rozdziale. A jednak już od pierwszych wieków swego istnienia Kościół próbował odciąć Jeszuę od Jego żydowskich korzeni. Chciał odseparować Go od tłumu rozmodlonych postaci owiniętych w biało-błękitne lub biało-czarne szale modlitewne, wołającego w synagodze o zmiłowanie jedynego Boga - Boga Abrahama, Boga Izaaka i Boga Jakuba. Kościół "powiesił" Go na krzyżu i tym samym uczynił martwym zarówno dla Żydów, jak i dla rzeszy wyznawców. Chrześcijański świat stał się światem bez wiary, jak powie Grinberg. Bo tylko tak mógł sobie wytłumaczyć przelewanie niewinnej krwi w imieniu Jezusa Ukrzyżowanego, mordowanie Żydów w imieniu Żyda Jeszui.

Żydowskie spojrzenie na Jezusa przez prawie dwa tysiące lat kształtowało się w opozycji do ujęcia chrześcijańskiego. Jego osobę utożsamiano z chrześcijaństwem, w którym - ze względu na prześladowania, jakich doświadczyli Żydzi - nie potrafiono dostrzec religii miłości. Jezus, jakiego głosili Jego wyznawcy unosząc w dłoni krzyż i miecz lub płonącą pochodnię, był im zupełnie obcy, czy nawet wrogi. Dawno minęły czasy pra-Kościoła, gdy Żydzi i nie-Żydzi zbierali się wspólnie na modlitwach w synagogach i razem pielgrzymowali na Paschę, Sukkot i Szawuot do Jerozolimy. Kiedy Jezus postrzegany był przez pewną liczbę Żydów jako Mesjasz, Odkupiciel obiecany przez Najwyższego [ Zob. J. Gnilka, Jezus z Nazaretu. Orędzie i dzieje, przeł. J. Zychowicz, Kraków 1997 i M. Uglorz, Teologia zwiastowania i czynów Jezusa, Warszawa 1999.], a o którego nadejściu czytali w Pismach . Wraz ze wzrostem dążeń Kościoła do supremacji i związanymi z tym ograniczeniami nakładanymi na gminy żydowskie, Jeszua stał się kimś, kogo imię należało wymazać z pamięci. Krótko wspomniał o Nim tylko Józef Flawiusz. Autorzy Talmudu i pozostałe autorytety rabinackie woleli nie wypowiadać się wprost, preferując zwykle milczenie. Taki stan utrzymywał się aż do przełomu wieków XVIII i XIX, kiedy żydowskie oświecenie spowodowało rewolucję w podejściu do osoby Jezusa.

Jednak już wcześniej, bo w średniowieczu, na marginesie głównego nurtu pojawiały się opinie świadczące o zmianie w żydowskim postrzeganiu Jezusa. Majmonides dostrzegł w Jego dziele przygotowanie drogi dla Króla, Mesjasza, a żyjący w XV wieku rabi Abraham Farial stwierdził, że Jezus jest rzeczywiście dla chrześcijan Mesjaszem i zbawicielem, ponieważ to przez Niego zostali oczyszczeni z bałwochwalstwa [J. Domasłowska-Szulc, Mąż z Nazaretu., op. cit., s. 105.]. Były to głosy ciche, ale niezwykle istotne, gdyż wydaje się, że bez nich nawiązanie do Jezusa w późniejszych wiekach nie byłoby takie łatwe.

Haskala, czyli ruch oświeceniowy zapoczątkowany przez Mojżesza Mendelssohna, niósł ze sobą postulat otwarcia się na świat, który przecież w znacznej mierze był chrześcijański i do którego należał Jezus. Dążenia emancypacyjne propagatorów oświecenia oraz dyskusja, jaką wywołali wówczas liberalni teologowie chrześcijańscy na temat początków wyznawanej przez nich religii, czy wreszcie zeświecczenie przez nich osoby Chrystusa i sprowadzenia Go z wyżyn na poziom całkowicie ziemski, z wymiaru boskiego do ludzkiego i historycznego sprawiła, że Żydzi podjęli próbę przywrócenia Nazareńczyka Żydostwu. Pionierzy takiego podejścia wyrośli na gruncie myśli Wissenschaft des Judentums. Żydowski Jezus mógł stać się doskonałym orężem w walce o uprzywilejowane miejsce dla wyznawców judaizmu w chrześcijańskim świecie. Najwznioślejsze idee etyczne, które Mu zawdzięczało chrześcijaństwo, pochodziły od Żydów, gdyż korzenie Jego nauczania sięgały biblijnego judaizmu i poglądów żydowskich mędrców z przełomu er. Dla dziewiętnastowiecznych myślicieli żydowskich Jezus był jednym z nich, ich żydowskim bratem, nierozerwalnie związanym z narodem Abrahama, Izaaka i Jakuba i z nim współcierpiący. Jednocześnie jawił się jako wybitna osobowość - święty mąż, który pokrzepiał zasmuconych, uzdrawiał chorych i wskrzeszał zmarłych. Widziano w Nim wielkiego kaznodzieję, którego nauki wzbudzały z jednej strony podziw, a z drugiej oburzenie. Obdarzano Go wielkim szacunkiem za Jego serce pełne miłości i miłosierdzia dla "prostaczków" i "grzeszników", za Jego gotowość do poświęcenia i uświęcenia Imienia Bożego przez śmierć męczennika Kidusz ha-Szem. Przede wszystkim ceniono Go jednak za wierność Torze, której nie przyszedł znieść, ale wypełnić. Bo Jego misja polegała na zwróceniu myśli ludzi ku jedynemu Bogu Izraela, na tchnięciu ducha w nieco skostniały judaizm. Jeszua nie chciał tworzyć odrębnej religii. Według myślicieli żydowskich chrześcijaństwo jest dziełem Pawła i myśli greckiej, a Jezus był w pełni Żydem rozumującym w sposób żydowski, Żydem o typowych rysach twarzy i w tradycyjnym stroju żydowskim. Takim uwiecznił Go w swej rzeźbie Mark Antokolsky, takim malowali Jego postać Maurycy Gottlieb i Marc Chagall, wreszcie takim przedstawiali Go na kartach swych powieści Asz i Brandstaetter.

Wraz z nasilającymi się w XIX i XX wieku tendencjami nacjonalistycznymi, a tym samym z coraz częstszymi przejawami nienawiści wobec ludności żydowskiej, co było tym boleśniej odczuwane przez asymilujące się jednostki, żyjące właściwie na pograniczu dwóch światów żydowskiego i chrześcijańskiego, postać Jezusa stała się narzędziem dotarcia do tych milionów rzesz, które gloryfikując Go, jednocześnie zdradzały Jego naukę o miłości bliźniego. W poetyckich strofach Emmy Lazarus i Uri Cwi Grinberga i na płótnach Marca Chagalla Jezus stał się symbolem niezawinionego cierpienia i tragicznej śmierci, żydowskiego męczeństwa. Chrześcijanie, jak Piotr, zaparli się swego Mistrza. Mordując Żydów krzyżowali Jezusa, gdyż On był jednym z nich, krwią ich krwi, ciałem z ich ciała. Dwudziestowieczny uczony David Flusser powiedział:

Niektórzy chrześcijanie z trudem wybaczają Żydom, że Jezus urodził się Żydem (.) Czy to nie z powodu pochodzenia Jezusa i wszystkich Jego uczniów i apostołów przelewano żydowską krew? Czy w taki naiwny sposób zamierzano skończyć z problemem żydowskiego rodowodu chrześcijaństwa? [ D. Flusser, Chrześcijaństwo., op. cit., s. 158. ]

 To gorzkie pytanie rozbrzmiewało między wierszami pracy nie tylko Flussera, ale i innych myślicieli. Nurtowało malarzy i pisarzy XIX i XX wieku, którzy sięgając po zeświecczoną już postać Jezusa - ostrożnie nią operowali w strachu, by, jak to określił Flusser "nie obudzić starego, czujnego potwora" - dążyli do otworzenia oczu chrześcijan na ich stosunek do "braci" ubóstwianego Jezusa.

I wreszcie osoba Jezusa stała się pomostem, na którym mogli spotkać się Żydzi i chrześcijanie, by nawiązać braterski dialog. Żydowski Jeszua - życiem, sercem i poglądami nierozerwalnie związany z biblijnym judaizmem - był bliski zarówno Żydowi, jak i chrześcijaninowi, dla którego Biblia stanowiła nie martwą literę, ale żywe, prawdziwe i objawione słowo Boże. W Nim Asz widział uosobienie najwyższej formy wiary i Mesjasza pogan, a Brandstaetter odnalazł w Jeszui pełnię swej tożsamości.

Pozostaje odpowiedzieć na jeszcze jedno pytanie. Kto był odbiorcą tych wszystkich dzieł, w których podjęto próbę rekonstrukcji postaci żydowskiego Jezusa? Wydaje się, jak zresztą wynika z powyższych rozważań, że wszystkie polemiki, wiersze i obrazy żydowskich myślicieli i twórców, z których wręcz emanowała żydowskość Jeszui, skierowane były przede wszystkim do chrześcijan. Bo czy Żydzi potrzebowali Jezusa, tak jak potrzebowali Go nie-Żydzi? Jeszua był dla tych pierwszych bratem, kimś, kim mogli szczycić się przed światem, najlepszym darem, jaki Izrael dał ludzkości - jak powiedział Harris Weinstock - a jaki został przez nią przyjęty. Ale to chrześcijanie musieli Go zrozumieć. To chrześcijanie musieli przyjąć Jego naukę, by otrząsnąć się z barbarzyństwa i doświadczyć wolności dzieci Bożych, by poznać tego jedynego Boga Izraela - Boga Abrahama, Boga Izaaka, Boga Jakuba - Boga, którego Żydzi znali już od kilku tysięcy lat.

 

Przejdź do następnego tematu -->

Wstęp

1. POSTAĆ JEZUSA W ŹRÓDŁACH ŻYDOWSKICH OD WIEKU I PO WIEK XVIII

1.1. JEZUS W ŚWIETLE ŹRÓDEŁ BIBLIJNYCH

1.2. JEZUS W ŚWIETLE ŹRÓDEŁ POZABIBLIJNYCH

2. JEZUS WE WSPÓŁCZESNEJ MYŚLI ŻYDOWSKIEJ

2.1. GENEZA ZAINTERESOWANIA JEZUSEM

2.2. JEZUS W OCZACH ŻYDOWSKICH MYŚLICIELI

3. POSTAĆ JEZUSA W POEZJI ŻYDOWSKIEJ XIX-XX WIEKU

3.1. EMMA LAZARUS (1849-1887) - POETKA I JEJ CHRYSTUS

3. 2. URI CWI GRINBERG (1896-1981) - JESZU GRINBERGA ..

4. POSTAĆ JEZUSA W PROZIE ŻYDOWSKIEJ XX WIEKU

4.1. SZALOM ASZ

4.2. ROMAN BRANDSTAETTER

5. POSTAĆ JEZUSA W OCZACH ŻYDOWSKICH ARTYSTÓW

Aneks 1

Aneks 2

 

 

Wydrukuj stronę